środa, 14 września 2016

baby boom

Chwilę przed wczorajszym spotkaniem modlitewnym odkryłam w moim mieszkanku cudowne stworzonko. 
Motyl zasiadł na mojej firance i nie planował odlecieć.





Do porodu pozostało mniej więcej 7 tygodni. Skompletowałam już te bardziej podstawowe produkty.
W tym nawet przecudowne skarpety i łapcie dla mamusi :3

Zdecydowanie zgubiłam się wśród działu dziecięcego. Pierwszy raz w życiu kupowałam pampersy czy pieluchy tetrowe. 
Całe szczęści miejscowy market posiada wszystko czego potrzebuję.
Pozostałe akcesoria, takie jak chociażby poduszka do karmienia zamówiłam przez Allegro. 
Biznes noworodkowy działa prężnie, postanowiłam więc nie dać się naciągać w nadmiarze :)




Również bazylia zawitała w moje skromne progi.
  Zapowiada ona przeważnie nowe etapy w moim życiu.
 Za każdym razem oznacza mobilizację, by nie zginęła przedwcześnie:)
Proces wzrostu, rozwoju, reagowania by w odpowiednim czasie ją przesadzić.
Poza tym cieszenie się z owoców jakie daje - przecudownego aromatu.




-51 dni -

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz zastanów się dwa razy nad jego treścią, nie obrażaj i nie krytykuj