wtorek, 6 września 2016

biocultura



Dzisiaj zamieszczam fotorelację z naszego sobotniego poranka w kawiarni
 na Warszawskiej woli.

Już taka jest nasz rodzinna natura, że z pustymi żołądkami, co jakiś czas, 
udajemy się na poszukiwanie konkretnej kawiarni.
Najczęściej przymieramy głodem już w połowie drogi, kończąc na tym, 
że tak jak w tym wypadku, pod adresem znajdujemy np. warzywniak.


Całe szczęście za każdym razem szukamy do oporu i wreszcie ...
Tym razem kawiarnia Biocultura 

W środku spotkało nas wnętrze z antresolą, na której sprytnie została utworzona scena.
Miejsce ciekawe. Wystrój nie przypomina Ikeowski, ani też surowego a'la Berlin.

Mają dobrą kawę, pyszne śniadania i ... bezę, 
na którą dopiero planuję zawitać.
Organizują warsztaty i mniejsze koncerty.


Zdjęcie pod spodem to taborety, ale nie byle jakie - kartonowe. 


Obrazki malowane kawą







Moją uwagę dosyć mocno przykuł żyrandol.


I oczywiście ciasteczko jako dodatek do kawy. 



Na koniec prezent od Kai. Jestem zauroczona :3

Pozostało 59 dni

Dziś ostatnie spotkanie szkoły rodzenia :)





Wskażesz mi drogę życia.
Pełnia radości przed Twym obliczem; 
wieczna rozkosz po Twej prawicy.
Ps 16:11

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz zastanów się dwa razy nad jego treścią, nie obrażaj i nie krytykuj